<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>poczytalnia</title>
	<atom:link href="http://poczytalnia.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://poczytalnia.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Mar 2010 12:34:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='poczytalnia.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>poczytalnia</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://poczytalnia.wordpress.com/osd.xml" title="poczytalnia" />
	<atom:link rel='hub' href='http://poczytalnia.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>A to jest zwyczajnie historia o człowieku</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/23/a-to-jest-zwyczajnie-historia-o-czlowieku/</link>
		<comments>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/23/a-to-jest-zwyczajnie-historia-o-czlowieku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 12:27:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[666 słów]]></category>
		<category><![CDATA[emg]]></category>
		<category><![CDATA[niskie pobudki]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[szkic]]></category>
		<category><![CDATA[świetlicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://poczytalnia.wordpress.com/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[„Od Marcina Świetlickiego wymaga się już od dawna, żeby był wciąż taki sam. A on nie chce. Bowiem był już kiedyś taki sam i wystarczy.” Tym zdaniem mruga do nas siedemnasty już zbiór tego poety. Marketing, żart czy cynizm? Ile starego w nowym, kpiącego w poważnym i takiego samego w innym Świetlickim? Niskie pobudki, średnio [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=349&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/niskiepobudki.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-350" style="border:0 none;margin:5px;" title="niskiepobudki" src="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/niskiepobudki.jpg?w=209&#038;h=300" alt="" width="209" height="300" /></a>„Od Marcina Świetlickiego wymaga się już od dawna, żeby był wciąż taki sam. A on nie chce. Bowiem był już kiedyś taki sam i wystarczy.” Tym zdaniem mruga do nas siedemnasty już zbiór tego poety. Marketing, żart czy cynizm? Ile starego w nowym, kpiącego w poważnym i takiego samego w innym Świetlickim? <em>Niskie pobudki</em>, średnio serio, wysoka poprzeczka&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">A to jest zwyczajnie historia o człowieku, który wciąż gra. Żongluje samym sobą między niejednoznacznościami i niedookreśleniami. Wbrew tytułowej niskości poeta ironizuje <em>wkurwianie lewaka</em> i <em>obśmiewanie mentalnego pedała</em>, co nie przeszkadza mu w – całkiem poważnej? – ekspresji własnego wkurwienia w stosunku do Sierakowskiego czy Herberta („Wola ludu” i „Ohydny wiersz”). <em>Doprawdy</em>, stara się udawać pozę, być <em>wyrafinowanym kloszardem</em>, kimś obśmiewającym, nadstawiającym się na oplucie i przez swą podwójność jednocześnie demaskującym jakikolwiek sens opluwania, podważającym istotę rzekomej niskości własnych pobudek.</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Słomiany człowiek patrzy z niepokojem, nie chce się rozpisywać, w istocie nie wie, gdzie jest rzeczywistość</em>. Słomiany – kukiełkowo pusty, symulujący pustkę, grający stracha? Kolejna obok <em>kloszarda</em> niejednoznaczna inkarnacja wykpionego kpiarza, lecz poza tymi marionetkami Świetlicki występuje tu jedynie w negatywie, konsekwentnie stara się tworzyć i ukazywać przez zaprzeczenie. <em>Nie patrzy nigdzie, nie wierzy w pracę, nie dowierza zmysłom, nie chce, nie wie, nie jest</em>. Wszystko jest ulotne, urwane lub paradoksalne. Nierzadko poszczególne wiersze tworzą sprzeczne obrazy. Ta poezja sprawia wrażenie wzburzonej; nierównej, pełnej zmiennych prądów i możliwości odczytu. Niekiedy błyśnie zębem (np. „Wola ludu”), zapędzi w ślepą uliczkę (większość krótkich wierszy w zbiorze), zaintryguje formą (np. „Pieśń dziadowska”), jednak w innych miejscach przez wersy przebija się zmęczenie „przeklętego”: <em>A co tam u mnie? / Ach, to ja zdradziłem. / I jestem w piekle. / Winny nieskończenie</em> („Za oknem”).</p>
<p style="text-align:justify;">Im głębiej, tym maska poety bardziej się rozdrabnia i wydaje się przeczyć sobie samej, jak w „Pozowaniu”: <em>Prawdopodobnie żyje, lecz nie rusza się. / (&#8230;) / Czemu nie rusza się? To sprzeczne / z wszelką naturą. Nieruchomość / kłóci się z sensem. Siedzi, zastygł. / Patrzy w nic. To przecież jakby / wcale nie patrzył / (&#8230;) / Zaraz wstanie, / pobiegnie w poprzek</em>. Spod zadziorności i zgorzknienia wyłania się rozmyty, nieodgadniony, chcący właśnie <em>pobiec w poprzek</em> etykietek buntownika, męczennika czy outsidera; grający z nami aluzjami co do tego, czym nie jest zjawisko zwane Marcinem Świetlickim. Spod ironii – śmiertelna powaga, „wysokie pobudki” chciało by się rzec, gra o jakąś większą stawkę. Bo choć pozornie <em>Wszystko jest doraźne i tylko rani</em> („Gloomy sunday”), to ostatecznie <em>Zostaje dziura wypalona w czymś</em> („Krótko, ale intensywnie”). Dziura w poezji, w życiu, w Świetlickim?</p>
<p style="text-align:justify;"><em>A to jest zwyczajnie historia o człowieku, / który co dzień budzi się w innym łóżku</em> – tą klamrą spina zbiór, podkreśla zmienność. Czy w takim razie to, co w środku, znajduje się właśnie także pomiędzy różnymi łóżkami, snami, zawieszone na krawędzi przebudzenia? Codzienne zerwania, bezpowrotnie utracone sny ulatujące wraz z ustanowieniem nowej rzeczywistości, nowego punktu widzenia, nowego „łóżka”: <em>nawet jeśli nie rusza się z miejsca, to jest / nieuchronne, konieczne, to jest, to być musi / historia o człowieku, który budzi się / codziennie w innym łóżku</em>. Oniryczność zostaje zestawiona ze zmienną, a więc nieuchronnie przemijającą, powszedniością. Czy to tęsknota za utraconym czy może apoteoza zmienności? Nostalgia starego Świetlickiego, dynamizacja nowego, a może bunt przeciw takiemu czarno-białemu postrzeganiu? <em>A to jest zwyczajnie historia o człowieku, / który uparcie pisze, choć wszystkie klisze / prześwietliły się</em> – pisze w zamknięciu klamry; ostatecznie sprowadza do szarości.</p>
<p style="text-align:justify;">Prześwietlenie i upartość – czyżby wśród przepalonego obrazu pełnego sprzeczności i niedomówień Świetlicki poszukiwał jednak jakiegoś pewnika? Może zmęczenie materiału? A co jeśli jest to prześwietlenie celowe, mające kryć coś pod pozą pozy, pod maską niskich pobudek? <em>Jest wybór: praca albo zmysły. / (&#8230;) / Zmysły zawodzą. Praca wyje leżąc. / Jest również trzecia wersja ale ją pomińmy</em> („Jest wybór”). Skąd (przy całym objawiającym się w tym zbiorze zamiłowaniu do ironii, aluzji i negatywów) tak kategoryczny unik? Czy są jednak problemy, które nawet żonglujący niejednoznacznością Świetlicki musi przemilczeć? Nie chce ryzykować wytrącenia z równowagi póz? <em>Nie chce</em>, nie potrafi?</p>
<p><em>A to jest zwyczajnie historia o człowieku</em>, który zostawia nas z wieloma pytaniami.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.mojeopinie.pl/a_to_jest_zwyczajnie_historia_o_czlowieku,3,1269179762" target="_blank">Marcin Świetlicki, Niskie pobudki<br />
ISBN 978-83-925583-6-1<br />
Stron: 66<br />
Wydawca: EMG, Kraków 2009</a></p>
<p style="text-align:right;">Wchodzi facet do baru i<br />
Wujek Suchomski</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/poczytalnia.wordpress.com/349/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/poczytalnia.wordpress.com/349/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=349&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/23/a-to-jest-zwyczajnie-historia-o-czlowieku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/596f69167617aba372f75258ca7992c4?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">człowiek kontestacja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/niskiepobudki.jpg?w=209" medium="image">
			<media:title type="html">niskiepobudki</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Bajka o kulturze z cyklu &#8222;Co by było gdyby?&#8221;</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/04/bajka-o-kulturze-z-cyklu-co-by-bylo-gdyby/</link>
		<comments>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/04/bajka-o-kulturze-z-cyklu-co-by-bylo-gdyby/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 23:15:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brednie]]></category>
		<category><![CDATA[absurd]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://poczytalnia.wordpress.com/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście cykl taki nie istnieje i tworzę go na potrzebę jakże chwytliwego tytułu tego felietonu. Bo będzie o sprzedajności, gdybaniu, nieprawdopodobnych scenariuszach i „kulturalnych” snobach. Jednocześnie autor tego tekstu, czyli wypadałoby ja, zdaje sobie doskonale sprawę z cienkiej linii po jakiej stąpa i kruchej granicy absurdu i fikcji myślowej, a prawdopodobności wystąpienia niektórych zjawisk. Ocenę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=337&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/kulturniestyka.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-338" title="kulturNIEstyka" src="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/kulturniestyka.jpg?w=300&#038;h=225" alt="" width="300" height="225" /></a>O</strong>czywiście cykl taki nie istnieje i tworzę go na potrzebę jakże chwytliwego tytułu tego felietonu. Bo będzie o sprzedajności, gdybaniu, nieprawdopodobnych scenariuszach i „kulturalnych” snobach. Jednocześnie autor tego tekstu, czyli wypadałoby ja, zdaje sobie doskonale sprawę z cienkiej linii po jakiej stąpa i kruchej granicy absurdu i fikcji myślowej, a prawdopodobności wystąpienia niektórych zjawisk. Ocenę jednak tego, co fikcją, co prawdą pozostawia w formie smakowitego pytania brzmiącego ślicznie&#8230; „co by było gdyby?”<br />
Bo ostatnio to się pastwimy nad kulturą. Że kiepsko się sprzedaje, że wysoka kultura jest niepopularna, że ma ogólnie przewalone w dzisiejszym zmassmedioizowanym (nieudolny neologizm mój) świecie. Zdarzyło mi się napisać, nieco z przymrużeniem oka i delikatną ironią przemyconą między wierszami felieton traktujący o „Paszportach Polityki” i ich rzekomym zbawiennym wpływie na kulturę i literaturę. I tak w pewnym momencie mój tok myślowy skierował się o krok nieco dalej – wykraczający już poza wszelkie zdroworozsądkowe podejście. A gdyby tak nagle moje wyssane z palca pseudotezy się ziściły? Co by się stało gdyby kultura wysoka nagle spopularyzowała się do tego stopnia, że stałaby się kulturą masową? Gdyby zamiast do multipleksu kinowego czy innego discoclubu ludzie stadnie zaczęli wędrować do galerii sztuki, teatrów i filharmonii?</p>
<p>Prawdopodobnie równowaga świata zostałaby zachwiana. I mielibyśmy do czynienia z wytworzeniem się kultury „jeszcze-bardziej-wysokiej”, a wkrótce obecna kultura wysoka stałaby się, tak pogardzaną masową. Ja nie bronię tutaj naprawdę szmatławych wytworów popkultury – ja raczej uderzam w grono osób, które elitarnie się czują wielbiąc coś, co ogół społeczeństwa uważa za nudziarstwo straszne i metr mułu. Weźmy moją ulubioną literaturę. Wychodzi sobie książka Dana Browna „Zaginiony symbol”. Wiadomo, że kupi ją pięćset milionów ludzi (dane wyssane z palca) i wiadomo, że krytycy nie zostawią na książce suchej nitki, bo wypada ją zgnoić (to dane również wyssane z palca, bo krytycy nawet o książce nie napiszą, uznając że nie jest warta ich świętych, wszechwiedzących piór). Taki stan rzeczy mamy teraz – to co masowe jest kiepskie i do niczego, mimo że rozrywka ciekawa. Książka ma nieść wartość. Więc weźmy sobie coś z repertuaru kultury wysokiej. Laureat wspomnianego „Paszportu”, Pan Paziński i jego książka „Pensjonat”. Powieść ważna, poruszająca ważkie kwestie żydowskie, filozofująca, niosąca wiele głębi, artystycznie doskonała. Mimo to nudna jak cholera i czytać się nie chce (opinia subiektywna, nie stanowiąca w żadnym wypadku recenzji powieści).</p>
<p>Powiedzmy, że książka taka nagle staje się bestsellerem, wszyscy ją czytają, znika z półek jak szalona. I co? Co z krytykami – byliby zadowoleni? Bo mi się śmie wydać, że nie bardzo. Prawdopodobnie ich świat ległby w gruzach, bo nagle ich wysoka kultura stałaby się powszechna. Przestaliby być elitarni. Stali by się przeciętni. A do tego dopuścić nie można. Tak jest we wszystkich dziedzinach kultury – nie chcę snuć spiskowych teorii, ale w każdej dziedzinie kultury istnieje zdaje się, grupa ludzi, która pragnie, aby nikomu wokoło nie podobało się to, co oni sami wielbią pod niebiosa. Stąd te wszystkie wystawy plastyków, których uwielbiają oni sami, ich rodzina i znajomi z grzeczności, oraz 20 osób w kraju „obeznanych ze sztuką”. Reszta nie wie o co chodzi. Albo teatr new-artowy. Im bardziej nie wiadomo o co chodzi, tym sztuka lepsza. Podobno. Tyle, że dla kogo? Ano dla tych „co się znają”. Bo reszta się przecież nie zna – skoro Ci się nie podoba to się nie znasz. Spadaj!</p>
<p>Spotkałem się ostatnio z opinią, że „to dobrze, że kultura wysoka jest tak mało popularna, bo dzięki temu nie jest dla wszystkich, masy jej nie profanują”. W wolnym tłumaczeniu – szary motłoch nie umywa się do nas, wielkiej inteligencji. No jasne – superświetnie, że kultura się nie sprzedaje, ma problemy finansowe i gdyby nie dotacje państwowe to padłaby na twarz, bo nie potrafi na siebie zarobić. To wcale nie jest dobra sytuacja – i dałoby radę walczyć z nią, gdyby nie przekonanie wielu osób, podobnych do cytowanej powyżej. A tak mamy wszelkich „mecenasów” kultury zamkniętych w swojej elitarności i zaślepionych własną cudownością i obeznaniem. Nie widzących tego, że z roku na rok stan polskiej kultury nie drga z miejsca i nie interesuje ona szerokiej gamy odbiorców, bo zamknęła się na nich. Żeby nie było nieporozumienia – kultura wysoka jest potrzebna, jest ważna i bardzo ją cenię&#8230; ale uważam, że nie w takiej formie jaką mamy obecnie. Bez kompromisu wiele się nie osiągnie, a chcąc pozostać elitarnym i odcinając się od „szarej masy” wkrótce można zostać zupełnie osamotnionym. A kulturze wysokiej raczej przydałoby się wyjście z półcienia, zmiana wizerunku, zainteresowanie nowoczesnego społeczeństwa.</p>
<p>Problem w tym, że taki stan się utrzyma, bo elity chcą pozostać elitami. Taka chyba ludzka natura – każdy od każdego pod jakimś względem stara się być lepszy. Nie można inaczej, to nazwijmy ich głupcami nie znającymi się na sztuce, społeczeństwem masowym, nie dorastającym elicie, czyli nam do pięt. Ha, my inteligencja! Być może pokolenia młodsze, urodzone w latach 90. za jakiś czas zmienią ten skostniały stan rzeczy, otwierając się na nowe rynki&#8230; a być może zniszczą kulturę jeszcze bardziej sprowadzając ją do straszliwego bełkotu, bo w końcu wspomniany nieśmiale new-art to ich wymysł. Kulturze w każdym razie potrzeba zastrzyku nowoczesności, kopa w tyłek i ocknięcia ze stagnacji. Tyle, że jeżeli dotrze do zbyt masowego odbiorcy i stanie się zbyt przystępna, to wtedy nie będzie już wysoka i elitarna – stanie się nagle masowym bełkotem wypartym przez coś „jeszcze wyższego”, sztuczny twór pseudoelit zapatrzonych w siebie, które zawsze w jakiś sposób istniały będą.</p>
<p>I pozostaje mi chyba smutno podsumować, że biedna staruszka kultura będzie musiała być wiecznie skazana na kluczenie pomiędzy rynkiem niszowym, a ogólnodostępnym. Inaczej sami jej twórcy zniszczą ją za zbytnie rozwydrzenie i bezczelność. Ile prawdy w tym co piszę i na ile prawdopodobieństwa każdy musi sobie odpowiedzieć sam. I pogdybać&#8230; bo czasami dobrze. A pytanie „co by było gdyby?” musi pozostać bez odpowiedzi, bo sen się nie ziści.</p>
<p style="text-align:right;">Poczytności<br />
Kamil<br />
tekst pochodzi z <a href="http://www.mojeopinie.pl/bajka_o_kulturze_z_cyklu__co_by_bylo,3,1266521981" target="_blank">mojeopinie.pl</a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/poczytalnia.wordpress.com/337/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/poczytalnia.wordpress.com/337/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=337&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/03/04/bajka-o-kulturze-z-cyklu-co-by-bylo-gdyby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/23f41a16f031da82c88f85fac49d9dc0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Blackleaf</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/03/kulturniestyka.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">kulturNIEstyka</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Słoneczne Brzegi Rzeki Zapomnienia</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/16/sloneczne-brzegi-rzeki-zapomnienia/</link>
		<comments>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/16/sloneczne-brzegi-rzeki-zapomnienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 19:30:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam</dc:creator>
				<category><![CDATA[proza]]></category>
		<category><![CDATA[irwin shaw]]></category>
		<category><![CDATA[słoneczne brzegi rzeki zapomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[the sunny banks of the river lethe]]></category>
		<category><![CDATA[tłumaczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://poczytalnia.wordpress.com/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; ...... Hugh Forest pamiętał wszystko. Pamiętał datę bitwy o New Cold Harbor (31 maja – 12 czerwca, 1864); pamiętał imię nauczycielki z pierwszej klasy (Webel; ruda; waga, sześćdziesiąt; bez rzęs); pamiętał rekord wykluczeń podczas pojedynczej gry w Lidze Narodowej (Dizzy Dean, St. Louis Cards, 30 lipca 1933, siedemnaście, przeciwko Cubs&#8217;om); pamiętał piątą linijkę Do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=312&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;"><strong> </strong><span style="color:#ffffff;"><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong></span></span><span style="color:#ffffff;"><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong><strong> </strong></span><strong><span style="color:#ffffff;"> </span>H</strong>ugh Forest pamiętał wszystko. Pamiętał datę bitwy o New Cold Harbor (31 maja – 12 czerwca, 1864); pamiętał imię nauczycielki z pierwszej klasy (Webel; ruda; waga, sześćdziesiąt; bez rzęs); pamiętał rekord wykluczeń podczas pojedynczej gry w Lidze Narodowej (Dizzy Dean, St. Louis Cards, 30 lipca 1933, siedemnaście, przeciwko Cubs&#8217;om); pamiętał piątą linijkę <em>Do skowronka</em> (Shelley: „W przeciążeniu przypadkową sztuką”); pamiętał adres pierwszej dziewczyny, z którą się całował (Prudence Collingwood, 248 East South Temple Street, Salt Lake City, Utah; 14 marca 1918); pamiętał daty trzech rozbiorów Polski i zniszczenia Świątyni Jerozolimskiej (1772, 1793, 1795 i 70 n.e.); pamiętał ile statków Nelson miał w Bitwie pod Trafalgarem (dwadzieścia) i zawód bohatera powieści <em>McTeague </em>Franka Norrisa (dentysta); pamiętał imię zdobywcy Nagrody Pulitzera w dziedzinie historia w roku 1925 (Fryderyk L. Paxson), nazwisko zwycięzcy Derby Epsom w 1923 (Papyrus) i swój numer na poborze w 1940 (4726); pamiętał swoje ciśnienie (sto sześćdziesiąt pięć na dziewięćdziesiąt, za wysokie); swoją grupę krwi (O) i wadę wzroku (prawe minus jeden, lewe minus pół); co powiedział mu szef, kiedy zwalniał go z pierwszej pracy („Biorę maszynę do tej roboty”) i co jego żona powiedziała, kiedy się jej oświadczył („Chcę mieszkać w Nowym Yorku”); pamiętał właściwe imię i nazwisko Lenina (Włodzimierz Iljicz Uljanov) i co było przyczyną śmierci Ludwika XIV (gangrena nogi). Pamiętał także gatunki ptaków, średnią głębokość żeglownych rzek Ameryki; imiona, nadane i przybrane, wszystkich papieży, włączając tych z Avignon.; średnią wybić Harry&#8217;ego Heilmanna i Heinie&#8217;go Groha; daty całkowitych zaćmień od czasów panowania Karola Wielkiego; prędkość dźwięku; miejsce spoczynku D.H. Lawrence&#8217;a; cały <em>Rub</em><em>á</em><em>iy</em><em>á</em><em>t</em> Omara Khayyám; populację zaginionej osady Roanoke; szybkostrzelność automatu Browninga; kampanie Cezara w Galii i Brytanii; imię pasterki w <em>Jak wam się podoba</em> i swoje saldo na koncie w Chemical Bank &amp; Trust, nad ranem, 7 grudnia 1941 ($2,367,58).</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;"><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong><strong>.</strong></span><strong> </strong>Po czym zapomniał o swojej dwudziestej czwartej rocznicy ślubu (25 stycznia).<span style="color:#ffffff;"> </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">&#8230;.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</span></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Mili poczytalni!</p>
<p style="text-align:justify;">Powyższy fragment jest pierwszym akapitem z przetłumaczonego przeze mnie opowiadania Irwina Shaw: The Sunny Banks of the River Lethe. Pierwszy przekład był prezentem urodzinowym dla mojego ojca, który ponoć gdzieś-kiedyś-jakoś miał przyjemność lektury i mile ją sobie zapamiętał. Śmiesznym faktem jest to, że (z tego, na ile się orientuję) opowiadanie to nie ma swojego oficjalnego tłumaczenia i wydania w naszym zacnym języku, także tajemnica owych zależności Shaw-MójOjciec pozostaje dla mnie niedgadniona.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli ktoś wie, gdzie mógł na nie konkretnie się natknąć &#8212; będę wdzięczny za informację.</p>
<p style="text-align:justify;">Co do samego tekstu &#8212; chorobowe więzienie przyczyniło się do rewizji rzeczy z folderu &#8222;Do powtórnego obrobienia kiedyś tam&#8221; i tak światło dzienne ujrzała wersja druga przekładu, nieco poprawiona i oszlifowana, którego całość znajdziecie <a title="całość" href="http://poczytalnia.wordpress.com/sloneczne-brzegi-rzeki-zapomnienia" target="_blank"><strong>tutaj</strong></a>, o. Może komuś się przyda, może komuś sprawi przyjemność, może komuś, zwyczajnie, będzie się miło czytało.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;">Uprzedzam jednak przed wykorzystywaniem tekstu (tego, jak i reszty poczytalni) bez wiedzy i zgody autora tłumaczenia, czyli &#8212; jak by nie patrzeć &#8212; mojej; może mieć to niemiłe konsekwencje prawne.<br />
</span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#000000;">Miłego poczytania,<br />
A.K.A. Suchomski</span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/poczytalnia.wordpress.com/312/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/poczytalnia.wordpress.com/312/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=312&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/16/sloneczne-brzegi-rzeki-zapomnienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/596f69167617aba372f75258ca7992c4?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">człowiek kontestacja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>E40 za Karę</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/12/e40-za-kare/</link>
		<comments>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/12/e40-za-kare/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 21:49:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[kara]]></category>
		<category><![CDATA[maja wolny]]></category>
		<category><![CDATA[powieść drogi]]></category>
		<category><![CDATA[prószyński i s-ka]]></category>
		<category><![CDATA[proza kobieca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://poczytalnia.wordpress.com/?p=300</guid>
		<description><![CDATA[Każdy przekracza narzucane nam granice po swojemu. Karę, tytułową bohaterkę powieści Mai Wolny, poznajemy w momencie pokonywania jednej z nich. Tej najbardziej przyziemnej spośród obecnych w powieści, dosłownej podróży wschód – zachód, Kraków – Bruksela. Podczas niej przyjdzie nam wysłuchać o reszcie granic zarówno z życia rodziny głównej bohaterki, jak i samej Karoliny, która ma [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=300&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong><br />
</strong>Każdy przekracza narzucane nam granice po swojemu. Karę, tytułową bohaterkę powieści Mai Wolny, poznajemy w momencie pokonywania jednej z nich. Tej najbardziej przyziemnej spośród obecnych w powieści, dosłownej podróży wschód – zachód, Kraków – Bruksela. Podczas niej przyjdzie nam wysłuchać o reszcie granic zarówno z życia rodziny głównej bohaterki, jak i <a href="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/01/karawolny1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-307" style="border:0 none;margin:10px;" title="karawolny" src="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/01/karawolny1.jpg?w=193&#038;h=300" alt="" width="193" height="300" /></a>samej Karoliny, która ma „tylko jedną noc na opowiedzenie [mojej] historii, historii o miłości i autostradach”. Trzydzieste urodziny spędzone na dłużącej się jeździe autostradą E40 stają się idealnym tłem dla jednego z pierwszych poważnych bilansów życiowych, spowiedzi kobiety żyjącej w stałym rozdarciu nie tylko między odmiennymi krajami, kulturami i mężczyznami, lecz także wewnętrznie niespójnej, podzielonej.</p>
<p style="text-align:justify;">Podzielenie jest bynajmniej nieprzypadkowe; bohaterowie istnieją tu w dwóch różnych narracjach czasowych i niemal każdy z nich jest rozdarty w swoich uczuciach. Dręczy ich niepewność oraz napiętnowanie przez dotkliwą stratę lub zdradę. Tytułowa Kara, narratorka stworzona pod motyw przewodni drogi i rozliczenia, przedstawia nam dwa plany, dwie narracje oddalone od siebie o ponad czterdzieści lat. Poznajemy w nich łącznie cztery pokolenia rodziny Roemberg-Małek/Maleque-Drajcher. Rodziny, na której niczym fatum ciąży powracający schemat kochania i ranienia, tworzenia czegoś wspólnego i rozwiewania tej sielskiej iluzji. Jest coś nostalgicznego i sentymentalnego w tym obrazie uczuć i wartości poddawanych probie różnic kulturowych oraz – najzwyklejszych w świecie – zdrad, nieszczerości i podwójnych żyć. Ta powieściowa szablonowość ludzkich niedoli niestety nie jest w „Karze” niczym nadzwyczajnym; ot – ciekawa próba przedstawienia powtarzalności błędów i ich konsekwencji, której jednak zabrakło pewnej dozy nieprzewidywalności, przez co całość fabuły wydaje się odrobinę zbyt wtórna.</p>
<p style="text-align:justify;">Mocniejszą stroną prozy Wolny są za to ciekawe obserwacje i całkiem sprawna – momentami ciekawie skonstruowana – narracja. Autorka, sama żyjąca za granicą, dobrze wykorzystuje motyw drogi, przekraczania granic, do uwypuklenia międzykulturowych smaczków, które dodają uroku niektórym fragmentom powieści. Scenki z życia miejskiego Brukseli, otarcie się o historyczne Expo&#8217;58 i swojska sceneria kawiarenki L&#8217;Archipel w skontrastowaniu do ciągnącej się wiecznie E40 – wszystkie te rzeczy stanowią przyjemne i barwne tło. Niestety, przez wspomnianą już przewidywalność i sentymentalność brakuje im wiarygodności. Starają się momentami być szorstkie i jak najbardziej realistyczne jedynie po to, aby za kilka zdań przejść w projekcję naiwnych tęsknot i serię banalnych rozwiązań. Przez ową niekonsekwencję skazane są na role „tylko” ładnych obrazków, a nie zapadających w pamięć scen. Zapewne autorka miała w zamyśle zestawienie kontrastowe, lecz nie tworzy ono panoramy przekonującej na tyle, by uznać ją za w pełni udaną.</p>
<p style="text-align:justify;">Sama kobiecość narracji podróży Wolny stanowi ciekawy głos w stosunku do – chyba najpopularniejszego <em>drogo-pisarza</em> ostatnich lat – przesiąkniętego twardym testosteronem Stasiuka. Nie można jednak mówić o jakiejś zdecydowanej opozycji, gdyż w przeciwieństwie do Stasiuka – młoda autorka operuje stosunkowo utartymi schematami i motywami (jak chociażby sztampowy obraz zagranicznego profesora jego i – och-jakże-tragicznej – tajemnicy), które u bardziej doświadczonego pisarza nie miałyby prawa bytu. Wyczuwalna alternatywa powieści drogi Wolny zasadza się właśnie na wyczuwalnej <em>kobiecości</em> jej prozy, która niektórym może wydać się walorem samym w sobie. Nie mniej – jeśli odbierać powieść w oderwaniu od kontekstu innych narracji tego typu – otrzymujemy niezgorszy obraz konfliktów uczuć na tle mentalnego i kulturowego podziału Europy wschodniej i zachodniej.</p>
<p style="text-align:justify;">Ta powieść obyczajowa, nużąca szablonowością fabuły i interesująca kilkoma <em>ładnymi</em> szczegółami, opiera się na bezpiecznej i sprawdzonej konwencji powieści drogi, jednak w ogólnym podsumowaniu niewiele więcej da się na jej temat powiedzieć. „Kara” jest sprawna warsztatowo – Wolny ciekawie wykorzystuje kilka zabiegów ożywiających powieść (dobrze wplecione sceny z E40; naprzemienna narracja przeskakująca o kilka dekad w tą i z powrotem; trafne obserwacje międzykulturowe) lecz całości niestety czegoś brakuje. Przyznam szczerze, że do kupna książki zachęciła mnie rekomendacja Olgi Tokarczuk („Nadzwyczaj szczery monolog o życiu w obcym kraju, wyobcowaniu i zagubieniu. Poruszające i wrażliwe pisarstwo wysokiej próby.”). O ile z pierwszym zdaniem mogę się jeszcze zgodzić, o tyle drugie jest dla mnie wielce niepokojące. Pisarstwo Mai Wolny jest umiarkowanie poruszające i raczej nie przekracza progu literatury <em>niezłej</em>. Pewna przewidywalność i szablonowość tej książki sprawia, że w żadnym wypadku nie nobilitowałbym jej do rangi pisarstwa wysokiej próby. Nie mniej – czytelnikom nie oczekującym od literatury zbyt wiele (lub takim, których pasjonują międzynarodowe problemy miłosne) mogę „Karę” polecić jako bezproblemowego mordercę czasu, chociażby na dłużącej się E40, o którym można później bez żadnych wyrzutów sumienia zapomnieć.</p>
<p>Tytuł: Kara<br />
Autorka: Maja Wolny<br />
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Warszawa 2009<br />
ISBN: 978-83-7648-226-2</p>
<p style="text-align:right;">Miłego poczytania,<br />
<a href="http://www.mojeopinie.pl/e40_z_kara,3,1263246042" target="_blank">Wprost z mojeopinie.pl</a>,<br />
Wujek Suchomski</p>
<p style="text-align:justify;">
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/poczytalnia.wordpress.com/300/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/poczytalnia.wordpress.com/300/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=300&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://poczytalnia.wordpress.com/2010/01/12/e40-za-kare/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/596f69167617aba372f75258ca7992c4?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">człowiek kontestacja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2010/01/karawolny1.jpg?w=193" medium="image">
			<media:title type="html">karawolny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Nic</title>
		<link>http://poczytalnia.wordpress.com/2009/12/21/nic/</link>
		<comments>http://poczytalnia.wordpress.com/2009/12/21/nic/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 23:07:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[nic a nic]]></category>
		<category><![CDATA[obrazki]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[paweł orzeł]]></category>
		<category><![CDATA[short story]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://poczytalnia.wordpress.com/?p=277</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;W hołdzie Bohumilowi Hrabalowi&#8221;? Cholera, dobrze, że już nie żyje. Jeśli ktoś jest zainteresowany tym, jak w powinna wyglądać przykładowa przestrzelona proza licealna, to trafił świetnie. Możliwe, że młodego Pawła przerosło wyzwanie rzucone intertekstualności. Większość aluzji, zaczerpniętych motywów i odnośni jest &#8212; na zmianę &#8212; albo zbyt oczywista, bez głębszego znaczenia dla tekstu, albo też [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=277&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">&#8222;W hołdzie Bohumilowi Hrabalowi&#8221;? Cholera, dobrze, że już nie żyje.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli ktoś jest zainteresowany tym, jak w powinna wyglądać przykładowa przestrzelona proza licealna, to trafił świetnie. Możliwe, że młodego Pawła przerosło wyzwanie rzucone intertekstualności. Większość aluzji, <a href="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2009/12/nic-a-nic_pawel-orzelimages_product15978-83-60881-10-1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-284" style="border:0 none;margin:10px;" title="Nic-a-nic_Pawel-Orzel" src="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2009/12/nic-a-nic_pawel-orzelimages_product15978-83-60881-10-1.jpg?w=252&#038;h=252" alt="" width="252" height="252" /></a>zaczerpniętych motywów i odnośni jest &#8212; na zmianę &#8212; albo zbyt oczywista, bez głębszego znaczenia dla tekstu, albo też zbyt przesadzona, starająca się na siłę ową głębię wywiercić, lecz nie oferująca tekstowi nic ponad estetykę wynikającą z samego bycia aluzją dla aluzji. Porywanie się na wymuszoną wielowarstwowość przy jednoczesnych niedoskonałościach warsztatowych powoduje, że proza wydaje się być momentami niemal nieczytelna przez przeartyzowanie. Wszystko jest strasznie nierówne. To, co miało być &#8222;atmosferą ujmującego absurdu&#8221; wydaje się być absurdem zwyczajnym, z rodzaju tych nudnych i nawet nie zabawnych. Cała metafizyka i mistyka wtłoczona w formę wprowadza tu surrealistyczny bałagan. Krótkie, niewielkie objętościowo opowiadania porozbijane są przez kłujące w oczy szczegóły; senne wizje autora rozkładają się i rozpadają bez wyczuwalnego rytmu i przyczyny, lecz jednocześnie pozbawione są potrzebnej tu innowacyjności, świeżości i nieprzewidywalności. Odnoszę wrażenie, że proza Orła stanowi dla niego (lub kiedyś stanowiła) jedynie pretekst do popisów językowych i erudycyjnych. Wystarczy sobie, taka, jaka jest, pewnego poziomu nie przekraczając nigdy. Nazwiska,  zabawy z narracją, cytaty, żonglerka formą, aluzje, a wszystko i tak sprowadza się do&#8211; ach! czy wspominałem już, że tytuł &#8222;Nic a nic&#8221; powinien zostać nominowany do nagrody w kategorii Najwierniej Oddający Wartość Książki Tytuł Roku? Jak na razie mój zdecydowany faworyt.</p>
<p style="text-align:justify;">Aczkolwiek jeśli macie w rodzinie jakichś młodocianych wannabe artystów &#8212; idealny prezent na święta. Może ich zainspiruje, stworzą coś sami i za kilka lat będzie można wydać zbiorową antologię tego typu dziełek: &#8222;Niech To Szlag, Wielkie Pieprzone Nic&#8221;.<br />
Tak, to nic, to by było coś.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:right;">Serio &#8212; nie czytajcie tego,<br />
Wujek Suchomski</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/poczytalnia.wordpress.com/277/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/poczytalnia.wordpress.com/277/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=poczytalnia.wordpress.com&amp;blog=6357265&amp;post=277&amp;subd=poczytalnia&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://poczytalnia.wordpress.com/2009/12/21/nic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/596f69167617aba372f75258ca7992c4?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">człowiek kontestacja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://poczytalnia.files.wordpress.com/2009/12/nic-a-nic_pawel-orzelimages_product15978-83-60881-10-1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Nic-a-nic_Pawel-Orzel</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
