Nie żebyśmy się ścigali :)
Tekst za tekstem, a za tekstem tekst ;) Raz Adam, raz ja… tak chyba już będzie. Dzieje się. Piszemy na umór, trochę z obowiązku, w większości dla frajdy. Tym razem recenzja podlegająca jakoby ocenie – pisana na zaliczenie przedmiotu na uniwerek. Ale opublikować zawsze warto, zwłaszcza, że ciekawa to pozycja.
Zapraszam do podejrzenia Romansu licealnego.
Poczytności
Kamil