Zaszufladkowany do: Brednie, Recenzja | Tagi: czarne, thomas kanger, powieść kryminalna, mężczyzna, który przychodził w niedzielę, rzucanie palenia
Mili poczytalni!
Zawadzki z polowania nie wraca, jednak mi jakoś udało opanować się kosmiczny burdel z poprzedniego tygodnia. Sajgon został chwilowo spacyfikowany, suchomska flaga zawisła nad zgliszczami. Ciągle jednak przyjmę łóżko (w liczbie jeden), w chwili obecnej to raczej moja imitacja materaca śpi pode mną, niż ja śpię na niej.
W tym miejscu powinien znaleźć się jakiś niezwykle optymistyczny akcent, lecz zamiast niego wyłonił się naglący przymus napisania o jednej z gorszych powieści kryminalnych, jakie miałem wątpliwą przyjemność czytać. Piotr Kupicha by polecił, niestety chwilowo nie mamy funduszy.
To zdecydowanie nie jest dobry czas na rzucanie palenia,
Wujcio Suchomski
Zaszufladkowany do: Brednie | Tagi: cholerny kaloryfer, frustracja, pieprzone łóżko, pisanie
Mili poczytalni!
Tak, jak wieść gminna słusznie niesie — bezruch panuje tu od jakiegoś czasu. Dzieje się tak, ponieważ Zawadzki jest leniwy, a ja zabiegany i zapracowany. Nie, źle: to Zawadzki jest zabiegany, a ja leniwy. Hm.
Dobra, cholera, oboje jesteśmy leniwi. Na domiar złego na nasze niezbyt skore do wysiłku tyłki spadają ostatnio kohorty, centurie i manipuły problemów, w rozmiarach od M wzwyż, niezwykle natarczywych w swych wymaganiach co do pozytywnych rozstrzygnięć. Obwiniam także brak jedzenia (jeśli chodzi o Kamila), brak łóżka (jeśli chodzi o mnie) i nieprzebrane zastępy emerytów, którzy najwidoczniej mają sensowne powody, by dzień w dzień zajmować prawie całą dostępną przestrzeń miejskich środków komunikacji. Niewiele rzeczy jest w stanie studenta bardziej zdenerwować, niż brak możliwości najedzenia się i wyspania w wygodnym łóżku po godzinnym tłokostaniu w autobusie najeżonym gotowymi do obelżywych komentarzy ustami (które także często służą do chuchania prosto w twarz mieszanką skórki od banana i kiełbasy) ludzi przyjmujących za oczywistość, że wasze zajmowane dwadzieścia centymetrów kwadratowych należy prawnie do nich i z wielkim trudem powstrzymują się od zaanektowania i utworzenia na owym terenie dystryktu lewostopowego. Obwiniam także gry komputerowe i przemoc w TV. Nie korzystam, ale chyba w pozytywnym duchu zrzucić część frustracji na czynnik nie stricte ludzki, prawda?
Gdyby Zawadzki był dostępny — zapewne przyczyniłby się do obwinienia jeszcze kilku ciekawych rzeczy, na których niestety nie mogę chwilowo się skupić, gdyż zapieprzanie na agregatorowerze generującym iskrę do komputera jest już wystarczająco wyczerpujące same w sobie. Wyszedł na polowanie, państwo Szlaszameszek z bukowin wspominali o dzikach pałętających się w okolicy jeziora, jeśli dobrze pójdzie — dzisiaj jemy i śpimy w cieple. Pomódlcie się, drodzy parafianie. Ja tymczasem muszę przełączyć moją magiczną machinę na generowanie iskry do farelki, ponieważ cyferki wykazują, że właśnie komputer znalazł się w raju chłodzenia procesorów, co może być nieco dotkliwe dla mnie, organizmu nie krzemowego, biorąc pod uwagę fakt, że raj rozciąga się na cały szałas. Tak, farelki. Kaloryfer eksplodował, podejrzewam samobójstwo.
I między innymi dlatego właśnie, drogie dzieci, chwilowo nie piszemy. Aczkolwiek chętnie przyjmiemy kaloryfery (w liczbie jeden), łóżka (w liczbie jeden) i jedzenia (w liczbie mnogiej).
Się ustatkuje — wrócim.
Miłego… a z resztą,
Zimny Suchomski
Zaszufladkowany do: Recenzja | Tagi: czarne, jestem zniewoloną suką, Recenzja, stasiuk, taksim
Mili poczytalni!
Kto lubi Stasiuka? Nikt?
[dwie linijki bełkotu]
Wchodzi facet do baru i
Miłego poczytania,
Wujek Suchomski
We brake this program to give you the following announcement:
Dyciu FTW!
Thank you for your consideration.
Zaszufladkowany do: Recenzja | Tagi: dyciu, nike 2009, piosenka o zależnościach i uzależnieniach, poezja, tkaczyszyn-dycki, zależności i uzależnienia
Mili poczytalni!
Dzisiejszy ponury dzień to zdecydowanie dobry dzień na nałogi. Żeby jednak nie wpadać w przykry październikowy defetyzm, zaproponuję jeden z tych, dla których warto żyć w nasza dziwna kraj i panimaju nasze — jakże bjutiful — spresie:
Piosenka o zależnościach i uzależnieniach Dycia
Miłego poczytania,
Wujek Suchomski