poczytalnia


Kanger jego mać

Mili poczytalni!

Zawadzki z polowania nie wraca, jednak mi jakoś udało opanować się kosmiczny burdel z poprzedniego tygodnia. Sajgon został chwilowo spacyfikowany, suchomska flaga zawisła nad zgliszczami. Ciągle jednak przyjmę łóżko (w liczbie jeden), w chwili obecnej to raczej moja imitacja materaca śpi pode mną, niż ja śpię na niej.

W tym miejscu powinien znaleźć się jakiś niezwykle optymistyczny akcent, lecz zamiast niego wyłonił się naglący przymus napisania o jednej z gorszych powieści kryminalnych, jakie miałem wątpliwą przyjemność czytać. Piotr Kupicha by polecił, niestety chwilowo nie mamy funduszy.

To zdecydowanie nie jest dobry czas na rzucanie palenia,
Wujcio Suchomski



Tak, wiem
04/11/2009, 8:00 pm
Zaszufladkowany do: Brednie | Tagi: , , ,

Mili poczytalni!

Tak, jak wieść gminna słusznie niesie — bezruch panuje tu od jakiegoś czasu. Dzieje się tak, ponieważ Zawadzki jest leniwy, a ja zabiegany i zapracowany. Nie, źle: to Zawadzki jest zabiegany, a ja leniwy. Hm.

Dobra, cholera, oboje jesteśmy leniwi. Na domiar złego na nasze niezbyt skore do wysiłku tyłki spadają ostatnio kohorty, centurie i manipuły problemów, w rozmiarach od M wzwyż,  niezwykle natarczywych w swych wymaganiach co do pozytywnych rozstrzygnięć. Obwiniam także brak jedzenia (jeśli chodzi o Kamila), brak łóżka (jeśli chodzi o mnie) i nieprzebrane zastępy emerytów, którzy najwidoczniej mają sensowne powody, by dzień w dzień zajmować prawie całą dostępną przestrzeń miejskich środków komunikacji. Niewiele rzeczy jest w stanie studenta bardziej zdenerwować, niż brak możliwości najedzenia się i wyspania w wygodnym łóżku po godzinnym tłokostaniu w autobusie najeżonym gotowymi do obelżywych komentarzy ustami (które także często służą do chuchania prosto w twarz mieszanką skórki od banana i kiełbasy) ludzi przyjmujących za oczywistość, że wasze zajmowane dwadzieścia centymetrów kwadratowych należy prawnie do nich i z wielkim trudem powstrzymują się od zaanektowania i utworzenia na owym terenie dystryktu lewostopowego.  Obwiniam także gry komputerowe i przemoc w TV. Nie korzystam, ale chyba w pozytywnym duchu zrzucić część frustracji na czynnik nie stricte ludzki, prawda?

Gdyby Zawadzki był dostępny — zapewne przyczyniłby się do obwinienia jeszcze kilku ciekawych rzeczy, na których niestety nie mogę chwilowo się skupić, gdyż zapieprzanie na agregatorowerze generującym iskrę do komputera jest już wystarczająco wyczerpujące same w sobie. Wyszedł na polowanie, państwo Szlaszameszek z bukowin wspominali o dzikach pałętających się w okolicy jeziora, jeśli dobrze pójdzie — dzisiaj jemy i śpimy w cieple. Pomódlcie się, drodzy parafianie. Ja tymczasem muszę przełączyć moją magiczną machinę na generowanie iskry do farelki, ponieważ cyferki wykazują, że właśnie komputer znalazł się w raju chłodzenia procesorów, co może być nieco dotkliwe dla mnie, organizmu nie krzemowego, biorąc pod uwagę fakt, że raj rozciąga się na cały szałas. Tak, farelki. Kaloryfer eksplodował, podejrzewam samobójstwo.

I między innymi dlatego właśnie, drogie dzieci, chwilowo nie piszemy. Aczkolwiek chętnie przyjmiemy kaloryfery (w liczbie jeden), łóżka (w liczbie jeden) i jedzenia (w liczbie mnogiej).
Się ustatkuje — wrócim.

Miłego… a z resztą,
Zimny Suchomski



Opowieść bezdroży
20/10/2009, 7:25 pm
Zaszufladkowany do: Recenzja | Tagi: , , , ,

Mili poczytalni!


Kto lubi Stasiuka? Nikt?
[dwie linijki bełkotu]

Wchodzi facet do baru i

Miłego poczytania,
Wujek Suchomski



!
04/10/2009, 8:21 pm
Zaszufladkowany do: Brednie | Tagi: , ,

We brake this program to give you the following announcement:

Dyciu FTW!

Thank you for your consideration.



Zależności i uzależnienia Dycia

Mili poczytalni!

Dzisiejszy ponury dzień to zdecydowanie dobry dzień na nałogi. Żeby jednak nie wpadać w przykry październikowy defetyzm, zaproponuję jeden z tych, dla których warto żyć w nasza dziwna kraj i panimaju nasze — jakże bjutiful — spresie:

Piosenka o zależnościach i uzależnieniach Dycia

Miłego poczytania,
Wujek Suchomski